zmiana, akademia zmiany, trener zmiany osobistej, rozwój osobisty, nawyki, szczecin, coaching
Akademia Zmiany Osobistej
Kwiecień 23, 2017
Akademia zmiany, samoświadomość, zmiana osobista, coaching, szczecin, szkolenia, jak się zmienić, praca z przekonaniami, wartości
Samoświadomość
Czerwiec 8, 2018

Zmiana osobista

Akademia zmiany, zmiana osobista, szkolenia szczecin, jak się zmienić, zmiana siebie, coaching, trener zmiany osobistej

Niedawno obudziło się we mnie pytanie: Czy człowiek POWINIEN się zmieniać? Czy takie mamy czasy, że TRZEBA się zmieniać, bo inaczej społeczeństwo nas wykluczy, bo nie nadążamy, przestajemy być partnerami do rozmowy, związku, pracy, spędzania wolnego czasu? Czy WARTO się zmieniać? W końcu: Czy ludzie CHCĄ się zmieniać?

Życie w ciągłym pędzie, nadmiar obowiązków, spraw do załatwienia, spełnianie oczekiwań innych, partnera, dzieci, rodziców, pracodawcy nie sprzyja temu, aby usiąść na chwilę z kubkiem kawy/herbaty i na spokojnie zastanowić się nad sobą. Kim jestem? Jaka jestem? Czy taka, jaka jestem teraz podobam się sobie? Co robię? Czy to, co aktualnie robię jest dla mnie dobre? Służy mi? Czy jest tym, co mnie spełnia? Co daje mi satysfakcję? Czy moje życie wygląda tak, jak zawsze chciałam, żeby wyglądało? Czy spełniam swoje marzenia – te małe i te duże?

Może powiesz, że nie masz CZASU, aby usiąść, popatrzeć na siebie, swoje odbicie w lustrze i szczerze porozmawiać sama z sobą. Może powiesz, że to jakieś bzdury, dyrdymały i wymysły. I przewrócisz Magazyn na kolejną kartkę. Może zadasz pytanie: PO CO w ogóle to robić? Co to da? Jaki jest w tym cel? Co to ma mi przynieść? Jest jak jest i trzeba się skupić na tym, żeby przetrwać kolejny dzień efektywnie i zdążyć ze wszystkim. Bo jesteś teraz w„niedoczasie”, prawda? Bo wolisz myśleć o innych sprawach – swoim biznesie, dzieciach, mężu/partnerze, rodzicach, o tym, że musisz iść do fryzjera, zrobić paznokcie, kupić nową patelnię, żelazko albo strój na basen dla pociechy. Myślisz o innych ludziach i sprawach. Niekoniecznie o sobie. Na to już czasu brak. Albo może i chęci brak?

Masz do tego prawo. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I jakie tworzysz. I żyjesz nim. Codziennie. To Ty wybierasz, jak ono będzie wyglądało. Nikt inny. To Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie. Za każdy jego aspekt. Za każdy przeżyty dzień. Każdy zmarnowany albo wspaniały moment. Każdą wykorzystaną i niewykorzystaną okazję. Każdą szansę, każdą próbę – tę udaną i nieudaną.

Pomyślałaś, że nie masz CZASU na zastanawianie się nad sobą? Że to bezcelowe? Bez sensu?

Ale wiesz… myślę, że tak po cichu przyznasz, że brakuje Ci trochę ODWAGI, aby z dalszej, może ciut bardziej obiektywnej (choć nadal Twojej, subiektywnej) perspektywy popatrzeć na siebie i swoje życie. SZCZERZE. Bezpośrednio. Nawet nieco brutalnie. Zmyć makijaż – ten fizyczny i ten drugi – makijaż masek, pozorów, wizerunków, ten, który utrzymujesz dla celów autoprezentacyjnych w pracy, wśród koleżanek, dla dzieci, męża. Bo trzeba przecież zagryźć zęby i czasem nic nie pokazywać, prawda? Bo nie można się rozpłakać? Bo trzeba być twardą? Silną? Bo nie można pokazać, że Cię ruszyło? Trzeba udawać, że nic się nie stało?

Masz do tego prawo. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I jakie tworzysz. I żyjesz nim. Codziennie. Więc zmyj makijaż, stań przed lustrem i spójrz na siebie. Przyjrzyj się sobie. I jak? Z dnia na dzień coraz więcej zmarszczek? Cera nie taka? Odrosty już znów widać? Daj sobie chwilę. Obejrzyj całą swoją „fizyczność” – twarz, włosy, ciało. „Pojedź po sobie”, a co tam. Większość z nas nie jest zadowolona z tego jak wygląda. Ma kompleksy, wady, skazy, fałdki itp. itd. Końca nie widać. Już?? Skończyłaś się nad sobą „użalać”? OK. To teraz spójrz w swoje oczy. Co wyrażają? Smutek? Zmęczenie? Melancholię? Złość? Radość? Akceptację siebie? Śmieją się, kiedy widzisz swoje odbicie w lustrze? Cieszysz się, że siebie widzisz? Uśmiechasz się do siebie? Nie? To spróbuj. Tyle razy dziennie, ile widzisz swoje odbicie w lustrze – uśmiechnij się do siebie. BĄDŹ DLA SIEBIE DOBRA. Jesteś w stanie to zrobić? Tak? Nie? Patrz na siebie i zaglądaj w głąb siebie. Poza fizyczność. Poza maski. Zaglądaj sobie w oczy, szczerze, otwarcie, ODWAŻNIE. Co możesz zobaczyć? To trudne? Łatwe? To Twoje życie. To Ty odpowiadasz za to, jak wygląda. I jakimi oczami patrzysz na świat, na innych ludzi, jak oceniasz to, co Ci się przytrafia, jak widzisz swoje zachowanie, interpretujesz swoje porażki, błędy, sukcesy.

Więc jak to jest z tym Twoim życiem? Jak oceniasz ten moment, w którym teraz jesteś? Jak się z tym czujesz? Pytaj siebie. Na głos, po cichu, ze łzami w oczach, jak wolisz. LUSTRO CI ODPOWIE. Nie spiesz się. Daj sobie czas.

Trzeba czasu, aby dotrzeć do sedna tego, co nas boli, uwiera, nie pasuje, co powoduje dyskomfort, irytację, smutek, melancholię, niezadowolenie z siebie, które czasem przerzucamy na innych, obwiniamy ich za swoje niespełnienie, obarczając odpowiedzialnością, za to że nasze życie wygląda właśnie tak, a nie inaczej, że nie czujesz się szczęśliwa. To „kawałek” nad którym możesz pracować. To jest właśnie to, co możesz zmienić, aby móc w pełni korzystać ze swojego potencjału – zdolności, umiejętności, wiedzy, by czerpać z życia tak, jak zawsze chciałaś. To ten „kawałek”, który utrudnia Ci być sobą, taką jaką chcesz być, taką, jaką jesteś, a inni, włączając Ciebie samą, tego nie widzą. Możesz nad tym pracować. Możesz to zmienić.

Pierwszym krokiem do zmiany jest wzrost Twojej samoświadomości. Świadomości tego, co się w Tobie dzieje. Obserwuj siebie. Pytaj siebie. Jeśli chcesz, to zapisuj w postaci listy. Jeśli chcesz, zacznij pisać pamiętnik. Jeśli wolisz, nagrywaj komórką videopamiętnik. Jeśli chcesz, przyklej na lustrze karteczki. To co, na nich zapiszesz to tak naprawdę cel Twojej zmiany.

Zmiana osobista ma prowadzić do lepszej jakości życia. Do poczucia szczęścia. Do pełniejszego przeżywania Twojej codzienności – zawodowej, osobistej, duchowej… Zmiana siebie jest wymagająca i trwa. Zmiana ma jakiś cel – chcesz rzucić palenie, w końcu skutecznie się odchudzić, odejść od toksycznego partnera, zejść się z partnerem po zdradzie, lepiej zarabiać, efektywniej pracować, znaleźć chłopaka/dziewczynę, pracę, nową miłość.. Cel jest ważny, ale najważniejsze, że to TWOJA ZMIANA. Dla Ciebie. Bo to TWOJE ŻYCIE. I to Ty ponosisz odpowiedzialność za tę zmianę.

Masz trudność w akceptacji siebie? Nie czujesz się wartościowa? Czujesz się niedoceniana? Niekochana? Niechciana? Niezrozumiana? Nie potrafisz czegoś? Uważasz, że jesteś za gruba? Zbyt mało atrakcyjna? Nieśmiała? Niepewna? Zagubiłaś siebie i swoją kobiecość realizując się jako mama? Czujesz się mało atrakcyjna dla swojego partnera? Chcesz rozwinąć swój biznes? Chcesz awansować? Nie dogadujesz się z dzieckiem, które przezywa okres buntu? Masz już cel? Nawet kilka? Dobrze. Świetnie.

Myślisz, że można się zmienić? Myślisz, że dasz radę? Myślisz, że warto? Myślisz, że będzie lekko? Nie, nie będzie. Będzie pot, krew i łzy. Będzie ciężko. Będziesz ryczeć, krzyczeć, może przeklinać, zaciskać pięści i będziesz chciała wyżywać się na innych z bezsilności i frustracji. Będziesz upadać, potykać się, opadać na samo dno, będzie Ci czasem brakować motywacji, będą Ci mówić, żebyś sobie odpuściła, że myślisz tylko o sobie, że jesteś za stara, za młoda, za głupia, za mądra, że jesteś egoistką, że ten wysiłek może się w ogóle nie opłacić. Mówią tak często ci, którzy sami nie mają odwagi spróbować PRAWDZIWEJ ZMIANY. Jak nie spróbujesz zawalczyć o siebie, nigdy się nie dowiesz.

Jeśli przekonałam Cię, że warto się zmieniać, może warto zadać sobie pytanie: Dla kogo? Dla siebie? Dla innych? W imię czego ten ból, krew, pot i łzy, czas i wysiłek, energia i spadająca motywacja? DLA SIEBIE. Oczywiście, że dla siebie. Nie dla innych. Jeśli ktoś wymaga od Ciebie zmiany, jeśli sama chcesz spełnić czyjeś oczekiwania co do tego, jaka masz być.. hm.. czy warto? Sama sobie odpowiedz. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I żyjesz nim. Codziennie.

Większość ludzi nie chce podejmować aż takiego wysiłku – intelektualnego, emocjonalnego, fizycznego, „duchowego” – aby na stałe zmienić siebie, swoje nawyki, postawy, zachowania, działania. Często robią to na chwilę (tak to właśnie jest z odchudzaniem, prawda?), a potem wracają do starych wzorców, nawyków, utartych schematów. Dlaczego tak się dzieje? Bo brak silnej woli, motywacji, samozaparcia, konsekwencji, systematyczności, czasu, bo pogoda nie taka, bo dziecko się rozchorowało, bo nie mam siły, bo „coś”,… OK. Rozumiem to. Wierz mi. Jednak czy nie jest czasem i tak, że tworzymy sobie usprawiedliwienia, wymówki, bo boimy się tego bólu towarzyszącego zmianie, tego wysiłku, tych skrajnych nierzadko emocji, tego, że nie podołamy, że znów poniesiemy porażkę, a kolejnej już nie zniesiemy, bo ileż można?? Obecnie żyjemy konsumpcyjnie, nie lubimy się męczyć, tak fizycznie, jak i intelektualnie (oczywiście są wyjątki ;-)), na co dzień „lecimy na „autopilocie”, bezrefleksyjnie i bez świadomości siebie, innych, swoich i ich uczuć czy marzeń. Bo goni nas czas, obowiązki, praca.

Dlaczego duża część kobiet odchudza się „od zewnątrz” – pigułki, catering dietetyczny, specyfiki medyczne i paramedyczne, naturalne, nienaturalne? Część przekonuje się do aktywności fizycznej, biega, zwłaszcza przed „sezonem bikini”. Dlaczego nie zacząć „od wewnątrz”? Od zmiany nastawienia, postawy, obrazu siebie i pełnej akceptacji swoich zalet i tych słabszych stron też?

Przyznaj sobie kredyt zaufania, idź za głosem intuicji, jeśli czujesz, że to jest czas na Twoją zmianę. Jeśli CHCESZ.

Można? Można. Wiem to. Byłam tam. Dasz radę. Wierzę w Ciebie i Twoją zmianę na lepsze. W zmianę jakości życia.

Odpowiadając na pytania z początku artykułu: Czy człowiek POWINIEN się zmieniać? Czy takie mamy czasy, że TRZEBA się zmieniać? Czy WARTO się zmieniać? W końcu: Czy ludzie CHCĄ się zmieniać? Wszystko zależy od Ciebie – czy uważasz, że POWINNAŚ, że TRZEBA, że WARTO. A nade wszystko zależy od tego czy CHCESZ się zmienić.

Zmęczyłam Cię swoimi pytaniami? Dobrze. Czy choć jedno z nich do Ciebie trafiło na tyle, że skłoniło Cię do refleksji? Do tego, by na chwilkę przystanąć i się zastanowić? Albo myjąc zęby poświęciłaś 10 sekund na to, aby POMYŚLEĆ O SOBIE i mruknąć pod nosem :”Hm”? Albo uśmiechnęłaś się w końcu do siebie w lustrze? Świetnie.

To, co przeczytałaś to dla Ciebie tylko jakiś „psychobełkot”, „pseudopsychologia” i „czary-mary”? Nie trafiło to do Ciebie zupełnie? Też super. Do Ciebie nie trafiło, ale może ktoś inny na tym skorzystał.

Przeczytałaś ten artykuł i już zapomniałaś co było na jego początku? Niech i tak będzie.

Masz do tego prawo. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I jakie tworzysz. I żyjesz nim. Codziennie.

Ale jak by co… Jestem tu. Czekam. Zapraszam.

Sama wciąż świadomie się zmieniam i pracuję nad sobą. Znam to i wiem o czym mówię. Mając wsparcie emocjonalne i merytoryczne w procesie zmiany jest łatwiej, szybciej i bezpieczniej.

Niniejszy artykuł jest kontynuacją serii artykułów inspirujących do zmiany osobistej i zachęcających do udziału w Akademii Zmiany – warsztatach rozwojowych. Akademia Zmiany obejmuje cykl 8 spotkań, które motywują do podjęcia wysiłku związanego z wprowadzeniem zmiany i osiąganiem celów osobistych, pozwalają zrozumieć, co nie udało się poprzednim razem i jak przejść zwycięsko przez wpadki, próby i porażki, by osiągnąć lepszą jakość życia. Każde spotkanie poświęcone jest innemu zagadnieniu związanemu bezpośrednio z procesem zmiany osobistej. Można uczestniczyć w jednym, dwóch spotkaniach lub też w całym programie Akademii Zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Treść jest chroniona !!