Akademia zmiany, zmiana osobista, szkolenia szczecin, jak się zmienić, zmiana siebie, coaching, trener zmiany osobistej
Zmiana osobista
Marzec 9, 2017

Samoświadomość

Akademia zmiany, samoświadomość, zmiana osobista, coaching, szczecin, szkolenia, jak się zmienić, praca z przekonaniami, wartości

Dzisiejszy człowiek, niezależnie jaką aktualnie w życiu pełni rolę, żyje albo bardzo świadomie, albo niemal całkiem nieświadomie. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji, prowadzonych konsultacji, zasłyszanych konwersacji, pośrednio opisanych rozmów, opowiedzianych kłótni i sprzeczek. Co to znaczy ŻYĆ ŚWIADOMIE? Co to znaczy być ŚWIADOMYM SIEBIE? Może odpowiesz, że wiesz, a może nie wiesz. Według mnie Twoja intuicyjna odpowiedź mogłaby brzmieć następująco: żyć świadomie to wiedzieć, co się dzieje wewnątrz siebie i „na zewnątrz siebie”. To określona zdolność obserwacji siebie w pewnych sytuacjach, zastanawiania się nad przyczynami swojego postępowania, zachowania innych ludzi i ich motywów. To wiedzieć, co się robi, dlaczego się robi, co jest źródłem, podstawą, wartością.

Terminem „samoświadomość” określa się umiejętność rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych, wiedzę o własnych uczuciach, wartościach, preferencjach, możliwościach i ocenach intuicyjnych. To swoista świadomość emocjonalna. Wiedziałaś o tym? Tak? Nie? To już wiesz.

Właśnie, WIEDZA. Wiesz dokładnie, co się teraz, w tej minucie w Tobie dzieje? Jak nazwiesz emocję, która aktualnie Tobą „rządzi”? Co czujesz, kiedy czytasz ten artykuł? Jakim słowem opiszesz swój dzisiejszy nastrój? W jakim jesteś stanie emocjonalnym? Jaka dziś jesteś? Tylko proszę, nie używaj słów: „masakra”, „foch” lub „dół”. Jest tak wiele innych, pięknych i bardziej konkretnych przymiotników, które mogą opisać to, co czuje człowiek. Jaka więc dziś jesteś? Zła, poirytowana, podminowana, zdenerwowana, zgaszona, szczęśliwa, pozytywnie nastawiona do wszystkich i wszystkiego, podekscytowana, zniecierpliwiona, zaskoczona, zaintrygowana czymś, zmęczona, nadąsana, zaniepokojona, figlarna, pobudzona, spokojna, zrelaksowana, zamknięta w sobie, pogodna, zbulwersowana, zgorszona, zniechęcona, zachwycona, rozmarzona, rozleniwiona, jest Ci błogo, ekstatycznie, dobrze, źle? Zachęcam Cię do nazywania swoich stanów emocjonalnych jak największą ilością słów. Dlaczego? Dlatego, że powoli (młodzież znacznie szybciej) zatracamy zdolność dokładnego nazywania tego, co się w nas dzieje. Idziemy na skróty – „Ale dół”, „Ale masakra”, „Znów ma focha”. Co tak naprawdę „zawiera w sobie” ten nasz „foch”?? Zastanawiałaś się nad tym kiedyś?

Skoro samoświadomość to umiejętność to czy można się jej nauczyć? Tak. I nawet powinnaś się jej nauczyć i ją rozwijać, jeśli chcesz wejść na ścieżkę zmiany osobistej, jeśli chcesz osiągać coraz więcej, coraz lepiej, rozwijać siebie i swój biznes. Warto znać siebie. Bo kto inny może poznać Ciebie lepiej, niż Ty sama? Słowa, gesty często nie oddadzą tego, co dzieje się w Twoim wnętrzu, by móc zakomunikować swój stan emocjonalny otoczeniu. Mimo, że czasem trudno jest opisać i zwerbalizować ten natłok emocji, który się w Tobie kotłuje, warto próbować. Im częściej będziesz nazywać swoje emocje, tym lepiej. tym bardziej świadoma się stajesz. Spytasz po co Ci bycie świadomą? Po to, żeby poznać swoje uczucia, wartości, preferencje czy możliwości. Żeby pomagać sobie osiągać cele, być przyjacielem dla siebie samej.

Wolisz być nieświadoma? Masz obawę przed odkrywaniem siebie? OK. Masz do tego prawo. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I jakie tworzysz. I żyjesz nim. Codziennie.

Jeśli jednak chcesz nad sobą nieco popracować, zadam Ci pytanie: Wiesz (nie – czujesz, nie – myślisz, ale właśnie wiesz na 100%), JAKA JESTEŚ? Jak opiszesz siebie używając co najmniej dziesięciu przymiotników? Myślisz, że to proste? Proszę weź, teraz, w tej chwili kartkę i spróbuj. Najłatwiej wymienić trzy pierwsze przymiotniki, prawda? A co z kolejnymi siedmioma? Spróbuj, sprawdź, napisz te dziesięć przymiotników. Ile czasu zajęło Ci zastanowienie się nad sobą? Pięć minut? 30 minut? Jeden dzień? To dużo? Mało? Łatwo poszło? Trudniej? Jak dobrze znasz siebie samą?

To proste ćwiczenie pomaga Ci uświadomić sobie jak postrzegasz samą siebie. To, co sama o sobie myślisz ma istotne znaczenie dla Twojej drogi życiowej i zawodowej. To, jaką siebie widzisz albo pomaga albo przeszkadza Ci w osiąganiu celów życiowych i zawodowych lub też w pewnym wymiarze utrudnia Ci funkcjonowanie i sprawia, że intuicyjnie czujesz, że mogłoby być lepiej, a nie jest.

Warto zastanowić się, skąd bierze się taki, a nie inny obraz Twojej osoby. Jak myślisz – oceniasz siebie bardziej krytycznie, czy pobłażasz sobie? To adekwatna ocena? Czy kiedyś (3, 5, 10 lat temu) opisałabyś siebie inaczej? Jakich słów być użyła? Pomyśl, co sprawiło, że inaczej widzisz siebie dziś, a inną widziałaś siebie 5 lat temu? Jakkolwiek byś nie odpowiedziała na to pytanie – Bądź dla siebie dobra. . Nie musisz być tą samą osobą, jaką byłaś trzy lata temu, miesiąc temu, nawet 30 minut temu. Wybaczaj sobie błędy, akceptuj porażki. To już było. Jest już za Tobą. Ukształtowało Cię. Nauczyło jak żyć, co w życiu doceniać. Albo i nie nauczyło. Ale – BYŁO, a nie – JEST. Nie pozwól, by przeszłość wpływała na Twoją teraźniejszość w destrukcyjny sposób. Zresztą, może być i tak, że pewne zdarzenia z Twojego życia i to jak się wtedy zachowałaś, jaka byłaś, tylko Ty sama oceniasz w pewien określony (często niestety negatywny) sposób. Nie rozpaczaj, że coś się skończyło, ale doceniaj, że w ogóle się wydarzyło.

Zastanawiałaś się kiedyś, jak postrzegają Cię inni? W jaki sposób oni by Cię opisali? Jakich słów, by użyli? Jakich stwierdzeń? Czy inaczej opisaliby Cię współpracownicy? Inaczej – domownicy, bliższa lub dalsza rodzina? Inaczej Ci, który znają Cię rok, a inaczej Ci, z którymi relacje budujesz od 3, 5 lat? Jak opisaliby Cię rodzice, rodzeństwo, szef, koleżanka, przyjaciółka? Wiesz? Nie wiesz? To spytaj. Teraz. Zaraz. Jutro? Napisz, zadzwoń i poproś o pomoc w opisaniu siebie/Ciebie w pięciu przymiotnikach. Możesz powiedzieć, że jest Ci to potrzebne do samorozwoju, możesz powiedzieć, że to quiz, zabawa, możesz powiedzieć, że potrzebne Ci to do napisania listu motywacyjnego, CV…. Właściwie, to nie musisz nic tłumaczyć. Po prostu poproś i powiedz, że to dla Ciebie ważne. Wyniki mogą Cię zaskoczyć. Wierz mi. Byłam tam i ja. Mogą mieć słodko-gorzki smak. Bo czym innym jest to, jak i jaką widzisz siebie Ty sama, a co innego, w jaki sposób opiszą, postrzegają Cię inni. Czy ocena otoczenia jest obiektywna? Nie, nie jest, bo oni też patrzą na świat i Ciebie przez pryzmat własnych doświadczeń, emocji, postaw, wartości, priorytetów i celów. Ale to inna perspektywa. Cenna perspektywa. To wartościowa informacja zwrotna, o ile Ci, których poprosiłaś/poprosisz o pomoc w opisaniu Ciebie zrobią to rzetelnie, nie szczędząc czasem i słów konstruktywnej krytyki. Nie obrażaj się. Nie zaprzeczaj. Nie buntuj się. Inni ludzie mają prawo widzieć Ciebie w odmienny sposób. W sposób inny niż Ty sama nawet chciałabyś być postrzegana. Niż Ty czujesz, że jesteś. Niż myślisz, że jesteś.

Co zrobić z tak zgromadzoną wiedzą o sobie samej? Kiedy porównasz wizerunek, który otrzymałaś poprzez swój własny opis i wizerunek, który powstał w wyniku opisywania Ciebie przez otoczenie masz szansę zastanowić się nad tym, jak chcesz być postrzegana. Jak chcesz, żeby odbierało Cię otoczenie? Bliscy? Dalsi znajomi? Współpracownicy? Pracownicy?

Jak już określisz:

  • jaką siebie sama widzisz,
  • jak postrzegają Cię inni,
  • a jak chcesz być postrzegana przez innych

możesz znaleźć obszar, w którym chcesz się rozwijać, „kawałek” do pracy nad sobą, do poprawy, do pracy nad jakością swojego życia w jakimś aspekcie.

Nie musisz tego robić. Masz do tego prawo. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I jakie tworzysz. I żyjesz nim. Codziennie.

Jeśli jednak CHCESZ NAD SOBĄ PRACOWAĆ, dla samej siebie, dla lepszej jakości własnego życia warto być świadomym nie tylko własnych emocji, tych, które się w nas budzą każdego dnia, nie tylko tego, jak widzą nas inni, a jak widzimy siebie same, ale również warto poznać, nazwać wartości, jakimi na co dzień się w życiu kierujemy. Kiedyś mówiło się: „Bóg, honor, ojczyzna”. A teraz? Czym się kierujesz dokonując życiowych wyborów? Co jest dla Ciebie ważne, a co ważniejsze? Rodzina? Szczęście? Wiara? Pieniądze? Szczerość? Poczucie spełnienia? Miłość? Przyjaźń? Praca? Sex? Bezpieczeństwo? Awans? Przyznaj się tak szczerze sama przed sobą. Nie chodzi o to, żeby deklarować pewne wartości, ale żeby faktycznie się nimi kierować w codziennym życiu, podejmując ważne decyzje, wychowując dzieci. Czy to źle, że pieniądze są dla Ciebie ważne? Że lubisz markowe ciuchy, szpilki i torebki? Kto bogatemu zabroni 😉 Ważne, żeby być w tym szczerym z sobą. To Twoje życie i to Ty decydujesz co jest dla Ciebie istotne. Innym ludziom nic do tego. Albo zaakceptują Cię taką, jaka jesteś, albo nie. Nie wszyscy muszą zresztą Cię lubić. Choć chciałoby się, prawda?

Każda z wartości, które wyznajesz może być istotna w Twoim życiu w różnym lub w równym stopniu. To tak, jak byś narysowała koło i miała podzielić je na kawałki tortu. Pół koła może stanowić rodzina, a drugie pół może zapełnić dziesięć innych wartości. Spróbuj narysować takie koło. Poproś o to swojego partnera. Porównajcie koła. Więcej jest różnic czy podobieństw? Czy wiele wartości cenicie w takim samym stopniu? Co z tego wynika dla Waszego związku? Zobaczysz, to będzie świetna jakościowo rozmowa.

Idąc drogą ku większej samoświadomości zgłębiłaś już własne emocje, nazwałaś je, popatrzyłaś na siebie własnymi oczyma i oczyma otoczenia, jaki masz wizerunek, jak Cię postrzegają inni. Zastanowiłaś się nad wartościami, którymi się w życiu kierujesz, a o których tylko mówisz, że się kierujesz, a tak naprawdę coś innego może okazało się dla Ciebie istotniejsze. Czas na spytanie siebie o to, do czego jesteś zdolna?. Co dała Ci biologia, genetyka po rodzicach, co dały Ci ćwiczenia konkretnych umiejętności – słowem, do czego masz predyspozycje? Co przychodzi Ci z łatwością? Z czego masz frajdę? Czemu potrafisz się poświęcić bez reszty? Co pochłania Cię tak, że tracisz poczucie czasu, miejsca, świat wokół przestaje istnieć? Wiesz już? Ok. Jeśli nie, to pomyśl co robiłaś z zamiłowaniem w czasie wolnym kiedy byłaś nastolatką? W co lubiłaś się bawić jako dziecko? Często cofnięcie się wstecz o kilka, kilkanaście czy  nawet kilkadziesiąt lat pozwala przywołać uśmiech. Wyszywałaś? Uprawiałaś sport? Sklejałaś modele? Z pewnością było w Twojej przeszłości coś, co mogłabyś nazwać swoją pasją? Miłością? Hobby? Czy w tych czynnościach wykorzystywałaś sprawność manualną? Ciało? Czy bardziej umysł? Może koordynację ruchową? Śpiewałaś? Malowałaś? Pisałaś wiersze? Grałaś na jakimś instrumencie? Im więcej sobie przypomnisz, tym lepiej. Bo to, czemu najczęściej oddajemy się całym sobą potwierdza, że mamy w tym zakresie pewne określone predyspozycje. Można je wykorzystać w życiu zawodowym, jak i realizując je w czasie wolnym. Spokojnie, daj sobie czas. Zastanów się i wróć na chwilę do czasów dzieciństwa. Miło, prawda? Jakie teraz czujesz emocje? Jaki masz nastrój?

Kiedy jesteś pełna pozytywnych, miłych myśli wydaje Ci się, że możesz wszystko. Możesz podbijać świat. Natomiast negatywne nastawienie i myślenie nie sprzyja utrzymaniu motywacji do działania, czy też wzmożonemu wysiłkowi, wydatkowaniu energii. Ktoś kiedyś powiedział – Jeśli myślisz, że nic nie możesz, zmień myślenie. Zgadzasz się z tym? Jeśli tak, dlaczego? Jeśli nie – dlaczego? Czy dokładnie wiesz, na co Cię stać? Znasz dogłębnie swoje możliwości? Może odpowiesz, że tak. Może stwierdzisz, że o tym można przekonać się dopiero w podbramkowej sytuacji. Jasne. Z takim stwierdzeniem można się w pewnym stopniu zgodzić. Ale czy nie lepiej wiedzieć, na co Cię stać? Zawczasu. Czy ta wiedza może się przydać przy poszukiwaniu pracy? Projektowaniu swojego pomysłu na biznes? Wychowywaniu dzieci? Budowie/remoncie domu? Jeśli wiem co potrafię, wiem, czego jeszcze mogę się nauczyć, albo co scedować na kogoś innego.

Mówi się, że kobiety posiadają intuicję. Coś takiego, co jest nieuchwytne, różnie definiowane, negowane, jako niesprawdzone, a jednak… czasem mówimy, że coś nam tam w środku, z tyłu głowy, na ramieniu podpowiada, że coś powinniśmy zrobić, za coś innego nie powinniśmy się brać. Intuicja podpowiada nam jakiś kierunek, podsuwa genialny pomysł, twórczą myśl. Czy to nieświadomość? Podświadomość? Czy to ważne? Być może istotniejsze jest to, że czujesz intuicyjnie, że coś jest dla Ciebie dobre, właściwe, słuszne, pozytywne, ….

Przeszłaś właśnie krótką drogę ku większej samoświadomości. Taki mały kamyczek, kroczek, etap. Jeżeli Twoja intuicja podpowiada Ci, że warto podjąć pracę nad sobą, warto pomyśleć nad sobą, jeśli chcesz podoświadczać siebie, poznać siebie lepiej… Jeśli chcesz zwiększyć swoją samoświadomość… Zapraszam. Jeśli nie, w porządku. Masz do tego prawo. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I jakie tworzysz. I żyjesz nim. Codziennie.

Ale jak by co… Jestem tu. Czekam. Zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Treść jest chroniona !!