Akademia zmiany, samoświadomość, zmiana osobista, coaching, szczecin, szkolenia, jak się zmienić, praca z przekonaniami, wartości
Samoświadomość
Czerwiec 8, 2018
Nawyki
Wrzesień 23, 2018

Marzenia, cele i wartości

Dziś chcę z Tobą porozmawiać o czymś przyjemnym, może trochę ulotnym, trochę przez Ciebie zapomnianym w codziennej rutynie życia, ale tylko Twoim. O Twoich marzeniach. O czym myślisz tak skrycie, tam głęboko w środku? Tak po cichutku? Może po ciemku, w nieprzespane noce? Żeby nikt nie słyszał? Tak dla siebie? Marzysz o dalekich podróżach, takich tylko z plecakiem, dookoła świata? Może o domu na wsi, z ogrodem warzywnym, może nawet biegającymi kurami? Marzysz o spokoju, szczęściu, radości, spełnieniu? Marzysz o domu wakacyjnym w Grecji? A może po prostu o wspólnej rodzinnej wyprawie w ciepłe kraje? Może się w końcu uda? Marzysz o własnym biznesie? Własnej kawiarni? Skończeniu studiów? Doktoracie? Założeniu rodziny? Dziecku? Szczupłej sylwetce? Wysportowanym ciele? Zdrowej diecie? Własnym M? Marzysz… Nie myśl o tym, co chciałabyś dla swoich bliskich – żeby wszystkim dopisywało zdrowie. Nie myśl teraz o tym,  kim będą dzieci jak dorosną. Pomarz DLA SIEBIE. O SOBIE. To ważne. Bądź przez chwilę tylko dla siebie. Ze sobą i swoimi myślami. Marzeniami. Jeśli chcesz, możesz teraz zapisać kartce 10 swoich największych marzeń. Daj sobie czas.

Myślałaś kiedyś czym są te marzenia? Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Tak? Nie? Czy marzenia to cele? Czy marzenia to postanowienia? Czy marzenia są przejawem wyznawanych przez nas wartości? Czy to wyraz pasji? Zainteresowań? Preferencji? Czy są nam wpojone gdzieś od dzieciństwa, czy też wymyślamy je sami? Czy „zgapiamy” je od innych na zasadzie: „OOOO.. ja też tak bym chciała”, nieco zazdroszcząc im powodzenia w życiu?

Jakich używasz słów opisując swoje marzenia: Chcę…”, „Chciałabym…”, „Marzy mi się…”, „Kiedyś będę…”, „Kiedyś zrobię…”. Zastanów się przez chwilkę nad tym. Usłysz sama siebie, jak wypowiadasz jedno swoje marzenie. Jakim głosem o tym mówisz? Z nadzieją? Smutkiem? Żalem? Podekscytowaniem?

Chciałabyś mieć..? Chciałabyś być? Chciałabyś nie być…? Chciałabyś zrobić…? Na ile „chcesz”? Na ile „chciałabyś”? Niby drobna różnica w jednym wyrazie. Czy znacząca? Tryb oznajmujący czy przypuszczający? No właśnie. Ile marzeń w swoim życiu spełniłaś? Pamiętasz siebie wypowiadającą z wielkim zadowoleniem i uśmiechem na twarzy zdanie: „O tym zawsze marzyłam”. „W końcu to zrobiłam”. Jakie uczucie Ci wtedy towarzyszyło? Jaka emocja kryje się za spełnieniem marzenia? Jak to się stało, że marzenie się ziściło, stało rzeczywistością?

Definiując „marzenie” opisujemy swoje pragnienia, często nierealne, nierzadko „ponosi nas fantazja”. Marzenie to swoisty ciąg myśli i obrazów, którym towarzyszą emocje. To coś, co jest przedmiotem naszych pragnień i dążeń. Czy to jest już nasz cel? O marzeniach mówimy długo i namiętnie, ale czy coś z tym robimy?

Nierzadko zdarza się, że marzenie pozostaje niespełnione. Podświadomie czy też nieświadomie do niego tęsknimy, myślimy o nim przez lata, pół życia (albo i całe) i… co? I nic. Jeśli chcesz, aby Twoje marzenie stało się rzeczywistością pierwszą rzeczą, którą możesz zrobić to wziąć za siebie (i za nie) odpowiedzialność. Przekuć je na cel. Bo to, co odróżnia marzenie od celu to właśnie działanie. Marzenie pozostaje w sferze umysłu, myśli, mówienia o nim, a cel znajduje tam swój początek, ale finalnie poprzez działanie znajduje swoją realizację w realnym życiu. Często trwale zmieniając Twoje życie. Jak często słyszysz, że ktoś zrobił coś spektakularnego, niesamowitego i powiedział, że skoro zrobił to (np. przebiegł maraton mając 80 lat, skoczył na bungee, ze spadochronem, …) to teraz już jest w stanie zrobić wszystko? To teraz już nic nie jest w stanie go powstrzymać? Realizowanie własnych marzeń uskrzydla. Przekraczanie własnym barier, granic dodaje energii, apetytu na więcej. Samo mówienie o marzeniach może powodować frustrację. Marzyć i działać w tym kierunku czy tylko marzyć i o tym głośno mówić (albo w skrytości serca)? Jak wolisz? Jak chcesz? To Ty decydujesz. To Ty wybierasz. Nikt inny. Masz do tego prawo. Masz prawo żyć swoim życiem. Własnym. Takim, jakie wybrałaś. Takim życiem, jakim chcesz. I jakie tworzysz. I żyjesz nim. Codziennie. To Ty wybierasz, jak ono będzie wyglądało. Nikt inny. To Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie. Za każdy jego aspekt. Za każdy przeżyty dzień. Każdy zmarnowany albo wspaniały moment. Każdą wykorzystaną i niewykorzystaną okazję. Każdą szansę, każdą próbę – tę udaną i nieudaną. To Ty podejmujesz ten trud albo i decydujesz się tego nie robić. Po to przecież mamy wolną wolę, prawda?

Czym zatem jest cel? To coś, do czego dążymy. Czego chcemy. Co jest wyrazem naszych pragnień. Podobnie jak marzenie. Z wyjątkiem tego, że cel jest szczegółowy, a marzenie z reguły ogólne. Chcesz mieszkać w domu na wsi? Dobrze. Gdzie? Ile km od miasta? W której wsi? Jak wygląda ten dom? Z kim w nim mieszkasz? Masz psa? Koty? Kury? Jaki jest widok z okna? Mieszkasz w nim już teraz czy na emeryturze? W jakiej technologii jest zbudowany ten dom? Jak wygląda Twój dzień? Co robisz? Jak często jeździsz do miasta? Mieszkasz w nim z dziećmi? Jak dojeżdżają do szkoły? Masz już działkę? Nie? Jak jej będziesz szukać? Weźmiesz kredyt? Od czego zaczniesz? Pytań jest wiele. Teraz już zaczynasz się zastanawiać czy warto mieszkać na wsi? Właśnie. Bo miło jest myśleć o czymś, co jest niedookreślone, do końca nienazwane, trochę fantazjować. Konkretne pytania wymagają konkretnych odpowiedzi. A te wymuszają kolejne pytania. Jeśli do tego dookreślisz „co” zrobić, możesz się zastanowić „kiedy” to zrobić. Cel powinien mieć datę początkową i końcową. Cel powinien być zapisany. Może już teraz powinnaś się zacząć rozglądać za działką na wsi skoro chcesz tam zamieszkać na emeryturze? Co Ty na to? To wymaga czasu, energii, pracy, prawda? Ale jak inaczej chcesz spełnić swoje marzenie? Samo przyjdzie? Samo się zrobi? Bez wysiłku? Bez ponoszenia kosztów czasu czy własnej pracy? No nie zrobi się.

Cel to coś, co naprawdę CHCE się osiągnąć. Nie tylko „chciałoby się”. Określony szczegółowo, mierzalny, ambitny, realistyczny, określony w czasie. Dlaczego niektórzy ludzie mówią, że nie lubią planować, bo z tych planów nigdy nic nie wychodzi? Dlatego, że niewłaściwe określają cele. Mało szczegółowo. Albo cel jest zbyt ambitny i przekracza zasoby danej osoby albo jest po prostu nierealistyczny. Bo jak tu schudnąć 15 kg w miesiąc i do tego mieć od razu wysportowaną i „wyrzeźbioną” sylwetkę, zmienione nawyki żywieniowe na zdrowe i wymienioną garderobę na o 8 numerów mniejszą? Nierealne prawda? Nierealne lub zbyt ambitne cele, których nie osiągamy demotywują nas na tyle, że zaczynamy marzyć i na tych marzeniach poprzestajemy. Bo przecież się starałyśmy, a się nie udało. To po co znów się narażać nie niepowodzenie? Tak przynajmniej to sobie tłumaczymy. Bo jesteśmy dobrzy w tłumaczeniu sobie własnych porażek, albo znajdowaniu usprawiedliwień zaniechania własnego działania, prawda? Hm, a jak inaczej chcesz przekuć marzenie w cel, a cel w realny sukces? Wiesz, że samo się nie zrobi. Weź za siebie odpowiedzialność. Za swoje marzenia. MARZENIA DAJĄ POCZĄTEK CELOM, A CELE DAJĄ POCZĄTEK ZMIANIE.

Kiedy będziesz mieć wysoką motywację do działania i realizowania celów? Kiedy wyjściem do tego celu jest Twoje marzenie. Dodatkowo do osiągania celów i wysiłku z tym związanego motywuje fakt, że cele są powiązane z Twoimi wartościami. Z tym, co jest dla Ciebie ważne. Istotne. Wtedy jesteś przekonana o słuszności swojego postępowania, nawet jeśli miałabyś się „zapracować”, chwilowo „zaniedbać” rodzinę i przyjaciół, nawet jak bliscy będą mówili, że nie warto. Co jest warte dla Ciebie wiele, jest warte czasu, energii, które dla realizacji tego celu poświęcisz. Czujesz wtedy, że idziesz w kierunku, który jest zgodny z Tobą, nieprzymuszana, bo działanie wypływa wtedy z zewnętrznego przekonania o słuszności drogi którą idziesz.

Co jeszcze może Ci pomóc spełniać marzenia i osiągać cele? Nadawanie priorytetów. Pełniąc w życiu różne role zawodowe i pozazawodowe nadajemy sprawom priorytety. Zostajemy partnerami, małżonkami, rodzicami i zmienia się wszystko. Rozstajemy się po 20 latach małżeństwa, kiedy dzieci są dorosłe i zmienia sie wszystko. Jesteś singlem, nie planujesz zakładania rodziny też będziesz nadawać priorytety innym sprawom. Priorytet to pierwszeństwo przyznane komuś lub czemuś. Osobie lub sprawie. To my dokonujemy wyboru co i kto jest naszym priorytetem. Wybierasz wtedy co w danej sytuacji jest „ważne i ważniejsze”. Wybierasz zawsze dzieci i męża rezygnując z siebie. W porządku, jeśli jest to w zgodzie z Tobą, a nie bo tak wypada, bo taki jest model rodziny, bo tak uważa teściowa, bo taki prezentuje się czy promuje model w mediach. Priorytety mogą się zmieniać w ciągu życia, bo Ty się zmieniasz, małżonek się zmienia, świat się zmienia, … Nie bój się otwarcie porozmawiać z bliskimi, jeśli czujesz, że teraz przyszedł czas na Ciebie. Że teraz chcesz sie trochę bardziej skupić na sobie i przez jakiś czas pobyć „sama dla siebie” priorytetem. Nie miej wyrzutów sumienia. Szczęśliwa i spełniona mama to szczęśliwe dzieci. Szczęśliwy mąż/partner/partnerka. Szczęśliwa rodzina. Bądź dla siebie dobra. Bo kto tak naprawdę zna Ciebie lepiej niż Ty sama? Twoje marzenia? Cele? Wartości? Priorytety? Pomyśl o tym. Daj sobie czas.

Zaczęłyśmy nasze rozważania od marzeń, poprzez cele i wartości. Kiedy zbliża się koniec roku, czas podsumowań i planów na rok następny część z nas formułuje POSTANOWIENIA NOWOROCZNE. Ty też tak masz? No właśnie. Co postanawiasz? Co zrobisz po Nowym Roku? Co przestaniesz robić? Czego się nauczysz? Co osiągniesz? Sporo tego się nazbierało przez te wszystkie lata. Z ręką na sercu – ile postanowień noworocznych zrealizowałaś? Wszystkie? Super. Gratuluję. Żadnego? Zastanowiłaś się, dlaczego się nie udało? Najczęściej dzieje się tak dlatego, że te postanowienia pozostają w sferze marzeń. Ktoś by powiedział, że to „pobożne życzenia”. Powiedziałabym, że to marzenia, nieprzekute na cele, więc brak jest nam motywacji do ich osiągania. Niemniej to cenna informacja na temat tego, jakie mamy aktualnie potrzeby. Czego byśmy chciały dla siebie w tym nowym, nadchodzącym roku. Jak sformułujesz kolejne postanowienie noworoczne, by miało szansę się spełnić? Myślę, że już wiesz. Słuchaj siebie i swojej intuicji. Szukaj nowych celów, definiuj wartości, nadawaj osobom i sprawom priorytety. Formułuj postanowienia noworoczne. Swoje własne. Zgodnie z potrzebami. Świadomie.

Kiedyś usłyszałam interesujący dialog sprzedawcy i klienta. Sprzedawca zaoferował produkt, podał cenę, na co klient odpowiedział: To tyle kosztuje???!!! Sprzedawca spokojnie odparł: Nie, proszę Pana, to jest tyle WARTE. Spełniaj marzenia. Bo WARTO.

Chcesz, aby Twoje marzenia pozostały jedynie marzeniami? W porządku. Ciesz się nimi. Formułuj, opisuj, baw się obrazami i myślami w wyobraźni. Twórz nowe. Nie ograniczaj się. Marzenia potrafią nas uskrzydlać.

Chcesz spełniać swoje marzenia? Pamiętaj, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Dodam, samymi dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Działaj. Teraz. Już. Od zaraz. Nie czekaj do poniedziałku. Do Nowego Roku. Działaj. Małymi kroczkami. Albo weź rozpęd i skacz nad przepaścią. Albo stań na krawędzi, zamknij oczy i skacz na głęboką wodę. Może potrzebujesz najpierw zrobić dwa kroki w tył – lecz tylko po to, żeby wziąć rozbieg. Rób coś. Nie siedź w fotelu z kubkiem kawy czy herbaty pod ciepłym kocykiem koncentrując się na marzeniach. Mówiąc o nich. Przekuwaj je na cele. Szukaj w nich wartości. Nadawaj priorytety. Ale nade wszystko – REALIZUJ. Po co? Bo w ten sposób spełnisz swoje marzenia. Staniesz na szczycie góry ze łzami w oczach i powiesz sobie: „Teraz to już nic i nikt nie jest w stanie mnie zatrzymać”, „Teraz jestem w stanie osiągnąć wszystko”. Tego Ci z całego serca życzę. Spełniaj marzenia. Miej apetyt na więcej i więcej. Dla siebie.

Chcesz opowiedzieć o swoich marzeniach? Potrzebujesz wsparcia, rady, pomocnej dłoni… Jestem tu. Czekam. Zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Treść jest chroniona !!